Mikołaj Obrzud

Krzysztof Obrzud:
W piątek 27 marca 2004 r. pożegnaliśmy jednego z naszych - Mikołaja Obrzuda.

Znali go wszyscy ci, którzy przewinęli się przez nowosądeckie Radio Echo, gdzie pracował jako DJ od początków jego istnienia (1995) do 1997 roku, oraz Ci, którzy mieli z nim do czynienia jako z technikiem dyżurnym w RMF-ie, w latach 1997-2002.

W Echu zawsze będzie kojarzony jako ten, który z błyskiem w oku, w samym środku świąt puszczał niczego nieświadomemu prowadzącemu (ach ten angielski) piosenkę „Every Sperm Is Holy” z „Sensu życia” Monty Pytona, wmawiając, że to taka angielska kolęda. Pomyśleć, że ten numer przechodził, co roku. Z kolei słuchacze Echa, znali go jako tego, który w kółko grał ulubione piosenki Queen. Teraz Mikołaj może spróbować swoich umiejętności akompaniując Freddiemu na klawiszach.

W RMF-ie znany był jako fajniejszy i bardziej lubiany z braci Obrzudów. Jeden miły i uśmiechnięty, drugi... ...szkoda nawet mówić. Jednak prawdą jest, że ci najlepsi odchodzą jako pierwsi. Od 2002 roku, kiedy choroba Mikołaja przybrała na sile i zaczął swoją wędrówkę po szpitalach, w RMF-ie nie mają wyboru kogo lubić bardziej - zostałem im tylko ja.

Nie dowiemy się już, jak miał wyglądać projekt okładki najnowszej płyty Golców (skąd on brał te kontakty?), bo co prawda był gotowy, ale tylko „w głowie”.

23 marca 2004 r. o godz. 13:20 skończył swój ostatni dyżur.



Zobacz także Odeszli na zawsze


Ludzie

Jeśli posiadasz ciekawe materiały (zdjęcia, filmy, teksty) związane z historią RMF FM, prześlij je do nas.